Fafernuchy

Dziś przepis mojej praprababci Augusty na fafernuchy czyli buraczane drożdżaki.
Kiedyś na Mazurach pieczono je w Sylwestra, miały bowiem przynieść szczęście i pomyślność w nadchodzącym roku. 
Osobiście uwielbiam wszelkie drożdżaki, więc dosyć często robię również fafernuchy. 
Oto przepis i zdjęcia:

Składniki:

  • kilogram mąki,
  • niepełna szklanka mleka,
  • niepełna szklanka soku z buraków,
  • łyżeczka cukru wanilinowego, 
  • niepełne pół szklanki cukru, 
  • szczypta soli, dużo pieprzu, 
  • 3/4 kostki margaryny (lub masła), 
  • żółtko, 
  • całe jajko
  • 10 dag drożdży. 



Ze składników podanych odsypać do dużego kubka 1 łyżkę cukru, 1 łyżkę mąki, 2 łyżki mleka (ciepłego) i drożdże - wszystko wymieszać i zostawić do wyrośnięcia. Pozostałe mleko, sok z buraków i margarynę lekko podgrzać (wszystko oddzielnie). 

Na stolnicę wysypać mąkę, na nią pozostałe składniki sypkie i dokładnie wymieszać. Następnie wymieszać mleko z margaryną (masłem). Wylać na wymieszaną mąkę, dodać buraki,  drożdże i wyrabiać jak normalną drożdżówkę. Ciasto musi być dość gęste. Jeśli lepi się do rąk, to podsypać mąkę, aż ręce włożone w ciasto będą suche. Pozostawić do wyrośnięcia w misce przykrytej ścierką. 

Następnie trzeba rwać ciasto po kawałku i formować wałki i ciąć je jak na kopytka. Ostatni etap - układanie na blasze -dość daleko jeden od drugiego, bo dobrze wyrobione wyrosną podwójnie. 
Pieczemy w nagrzanym do 160 stopni piekarniku przez 10-15 minut.
SMACZNEGO!

A tak powstawały: 












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...