Sałatka bez nazwy...czyli moja autorska

Najczęściej jest tak, że przepisy na sałatkę powstają w mojej głowie, bez wyraźnego przepisu. 
Tak powstała i ta "sałatka bez nazwy".

Potrzebujemy:
dowolny mix sałat;
mały starkowany burak;
pomidory rzymskie (ale mogą być dowolnie inne - np.koktajlowe);
świeży ogórek szklarniowy;
oliwki czarne i zielone;

dla przełamania nudnego smaku:
kilka sztuk różowych winogron;
kilka sztuk suszonych fig
ser feta
ser wędzony np. rolada ustrzycka;

sos:
sok z limonki, olej z winogron, bazylia i tymianek (świeże!), sól i pieprz i cukier do smaku.




Wszystkie składniki kroimy tak jak lubimy - ja kroję w grubą kostkę - taką centymetr na centymetr, buraka tarkujemy na grubych oczkach i odciskamy na ręczniku papierowym sok, oliwki kroimy na połówki. Wszystkie składniki mieszamy, odstawiamy na 15 minut do lodówki, dla przegryzienia smaków. Potem kroję różowe winogrona na ćwiartki, a figi w cieniutkie paseczki. Ser feta i ser wędzony w kostkę. Do "przegryzionej" sałatki dodajemy winogrona, figi i ser wędzony.
Teraz czas na sos -  mieszamy sok z jednej limonki z łyżką, dwiema oleju z winogron, solą, pieprzem, cukrem. Drobnimy bazylię i obrywamy z gałązek tymianek - kto ile lubi. Mieszamy wszystko i dodajemy do sałatki - trzeba pamiętać o małej ilości soli w sosie, bo do sałatki dodamy jeszcze słoną fetę.
Po wymieszaniu wszystkich składników z sosem, na samym końcu dodajemy pokrojoną fetę i leciutko mieszamy.
Do sałatki możemy dodać grzanki z czosnkiem lub ugrillowaną pitę.

I już-szybko i łatwo. Polecam.

Smacznego!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...