50mm kolorów...

Dawno nie brałam do ręki aparatu...bardzo dawno...wszystko przez zajętość życia i najzwyklejsze na świecie lenistwo. Poza tym zawsze pod ręką jest komórka, która "zdjęcia robić umi".


Ale w związku z tym, że niebawem przed moim obiektywem staną dwie urocze osóbki - wzięłam dziś ze sobą aparat. Na 15 minut. Nakręciłam mojego ukochanego pentacona 50 mm ze światłem 1,8 na body. I oto efekty:

Kolorowy świat pentacona:









































Komentarze

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"