Makaron nadziewany (prawie według kuchni PP)

Moja koleżanka Mona, która jest autorką książek m.in. o gotowaniu według PP i autorką  KUCHNI POLSKIEJ WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN, a także artystką od biżuterii ręcznie malowanej kiedyś zaraziła mnie pomysłem na nadziewane makaronowe muszle.
Zmodyfikowałam  nieco jej przepis (zamiast pieczarek dodałam pierś z kurczaka) i nie do końca jest to przepis według PP, ale muszle są przepyszne i warte grzechu...zjedzenia ich :)




Potrzebujemy:
makaronu muszle (duże)
Do nadzienia:
szpinak (opakowanie)
masło (ok. łyżki)
trochę śmietany (do szpinaku - ok.1/4 szklanki)
cebula mała
czosnek,
pierś z kurczaka,
tłusty, twardy ser żółty
(do nadzienia można dodać ser feta, jeśli ktoś lubi)

Makaron gotujemy w osolonej i lekko zaprawionej oliwą z oliwek wodzie. Ugotowany musi być lekko twardy.
Na rozgrzaną patelnię wrzucamy świeży (lub opcjonalnie mrożony) szpinak, śmietanę, zezłoconą wcześniej cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek. Kiedy szpinak zmięknie i odparuje dodajemy sól i swoje ulubione przyprawy (u mnie pieprz, bazylia, tymianek). Dusimy kilka minut aż do połączenia smaków. Na osobnej patelni smażymy pierś z kurczaka w jak najmniejszych kawałkach. Pierś wcześniej obtoczyłam w przyprawach (oregano, kurkuma, papryka słodka, sól, pieprz). Kiedy mięso będzie miękkie, łączymy je wraz z nadzieniem szpinakowym.
Lekko przestudzonym farszem nadziewany muszle i układamy w naczyniu żaroodpornym lub wyłożonej papierem do pieczenia blasze, posypujemy startym serem i wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni Celsjusza  piekarnika na 15-20 minut.
I oto nasze danie gotowe. Palce lizać :)






Komentarze

  1. potwierdzam....warte grzechu.....robilam, jadlam :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"