Quesadilla

Jeśli chcecie mieć meksyk w kuchni....to zróbcie sobie meksykńską przekąskę - "Quesadillę".

Znalazłam w odmętach netu przepis na proste danie z tortillą TU. Banalnie proste i smakowicie wyglądające. Pomyślałam, poszłam do sklepu, kupiłam co trzeba. Przygotowałam wszystkie składniki według przepisu. Wrzuciłam na patelnię gotowy placek, dodatki mięsno - warzywne, żółty ser. Przykryłam drugim plackiem tortilli...i tu się zaczęły schody.........i rzucanie "mięsem armatnim". 






Otóż nie da się tak prosto i łatwo jak na obrazku...no nie da. W czasie przekręcania placka farsz znalazł się na połowie kuchni... Przy drugiej porcji poszłam po rozum do głowy i zamiast dwóch placków składałam jeden na pół. I faktycznie - fajna przegryzka tylko....żeby jeszcze tak nie śmieciła....

Przepis tu oryginał, oczywiście mój urozmaicony (na 2 porcje):
gotowe placki tortilli;
kukurydza - mała puszka;
papryka czerwona - dość duża i mięsista;
szynka konserwowa (użyłam polędwicy) ok. 20 dag
mała cebula;
garść kaparów;
garść oliwek;
tłusty ser żółty (ok 20-30 dag).

Posiekałam cebulę, paprykę pokroiłam w paski, polędwicę w kosteczkę. Cebulę usmażyłam na złoty kolor. Podgrzałam tortillę na patelni, posypałam serem, na ser powędrowała cebula, polędwica, papryka, kapary i oliwki. Wszystko przykryłam startym serem i drugim plackiem tortilli. Nie było problemu, dopóki owego placka nie trzeba było przewrócić.  Co było potem....opowiedziałam na początku  :)
Farsz do drugiej porcji (jak wspomniałam wcześniej) położyłam już na połowie tortilli. Z jej zapieczeniem i przewróceniem na drugą stronę nie było żadnego problemu.
Oto zapis fotograficzny moich zmagań meksykańskich...


gotowa quesadilla....

Komentarze

  1. Mirek na sobotę wymyślił danie (chyba meksykańskie) i w przepisie było napisane, że mięso wołowe trzeba usmażyć dodać słoninę i skleić kotlety na patyki. Niestety zrobił się wiór. Nie będę cytować słów, których używał bo cenzuralne są ale znalazł rozwiązanie - chciał zawinąć w placek (taki jak Twój). Okazało się, że w pobliskim markecie takiego nie mają i kupiłam placki ryżowe. Dodał do mięsa fasolę, paprykę i kukurydzę, zawiną w placki ryżowe i zrobił mięsne sajgonki po meksykańsku ;-). Bardzo wszystkim smakowało.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...