Śliwkowa nutella czyli jesienne szaleństwa



Jesień niesie nam mnóstwo różnorakich smaków. Dojrzewają owoce. Nasza śliwka obrodziła w tym roku tak, że trudno przerobić owoce. Było już ciasto ze śliwkami i śliwki w occie i dżem śliwkowy...więc przyszedł czas na dobrze już znaną śliwellę...czyli śliwkową nutellę.

Potrzebujemy:

2 kg śliwek (najlepsze są dojrzałe węgierki)
1 kg cukru
20 dag ciemnego kakao
2 cukry wanilinowe
szczypta czarnego, świeżo mielonego pieprzu (dla wydobycia słodyczy) 



Wszystkie składniki (oprócz pieprzu!) wrzucamy do dość dużego garnka (niektórzy najpierw gotują same śliwki z cukrem i przecierają przez sito, żeby nie było czuć całych owoców, ja gotuję całe i nie przecieram). Smażymy na wolnym ogniu około 2-3 godzin, często mieszając (tak jak tradycyjną konfiturę). Śliwella jest gotowa, kiedy ma konsystencję gęstego jogurtu, czyli nie przelewa się przez łyżkę. Na sam koniec wrzucamy szczyptę pieprzu i dokładnie mieszając smażymy jeszcze przez około 10 minut. Gorącą konfiturę przelewamy do słoików, zakręcamy i stawiamy do góry dnem na 24 godziny.
NIE TRZEBA DODATKOWO PASTERYZOWAĆ!

Z podanej ilości składników wyjdzie nam 5 słoików pół litrowych (lub 7 - 330ml).

Konfitura nie jest zbyt słodka, czuć lekką goryczkę skórek śliwek i gorzkość ciemnego kakao, pieprz dodatkowo podkreśla lekko słodycz.

Zamiast pieprzu, dla eksperymentujących i lubiących niebanalne smaki w kuchni, można dodać papryczki chilli (odrobinkę).

Smacznego!






Komentarze

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...