Po trupach...do bluzek.

W każdy poniedziałek lub czwartek, kiedy w Lidlu rzucają ubrania dziecięce lub jakieś fajne ubrania dla kobiet, wnętrze sklepu zamienia się w pole walki. 

printscreen z Lidl

O 7.45 (lub wcześniej) przed drzwiami ustawia się kolejka, która za 15 minut, zamieni się w morze walczących o szmatki ludzi.


Byłam kiedyś świadkiem, jak dwie panie w sile wieku, o mały włos nie wzięły się za łby, bo jedna i druga chciała wziąć akurat tą samą bluzkę...wyzwisk i obelg przytaczać nie będę. Kiedy indziej musiała interweniować policja, rozdzielając bijące się (TAK!!! BIJĄCE) o bluzki paniusie.

Znajoma poszła dziś do tego nieszczęsnego Lidla, chcąc kupić coś dla swojego małego brata. Zadzwoniła do nas o 8:05.
Po 5 minutach od otwarcia drzwi z koszy zniknęło wszystko.  
Z opowieści drugiej osoby wiem, że w ferworze walki o szmaty, jakaś matka zgubiła dziecko. 
Po ciuchach zostało pobojowisko i puste opakowania.

A ja pójdę do tegoż Lidla po 14.30 i kupię to, co będę chciała...
bo gdy minie pierwsze szaleństwo zakupowe i rodzice oddadzą do sklepu za duże, za małe - ale wywalczone i okupione prawie krwią trofea, będzie znów w czym wybierać.

I czy warto o 8:00 po trupach do bluzek????

a humorystycznie zostawiam hit rosyjskich muzyków- o  zakupach w naszym pięknym kraju
Zdrastwuj Lidl, zdrastwuj biedronka.

Komentarze

  1. niedawno w Lidlu rzucili pościel - ludziska się bili a ja o 16.30 podjechałam i kupiłam... No ale jak ktoś lubi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. noo Wronko, ludziska zamiast do teatru, do kina - to do Lidla łażą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe, pamiętam jak miesiąc temu była promocja trekingowa i ludzie rzucili się na buty i softshelle. Tylu ludzi w Lidlu to ja jeszcze nigdy nie widziałam. Nie dość, ze zachowują się jak bydło wyrywając sobie ciuchy z rąk, to rzucają gdzie popadnie opakowania po tych ciuszkach. Dziwię się, że Lidl przez tyle lat nie zrobił z tym porządku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas Aniu to już "chleb powszedni" - walka w Lidlu ;)

      Usuń
  4. Aż widzę historię sprzed miesiąca jak w promocji były buty i kurtki softshell. Ludzie zachowywali się gorzej jak bydło!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to niestety tak wygląda ale dziwi mnie to co Pani pisze bo w naszym lidlu z góry jest zaznaczone, że wymian i oddawania nie ma!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dziwne :)
      Lidl, pod względem zwrotów i wymian to chyba najlepszy sklep- zero problemów.

      Usuń
  6. Ja raz dałam się skusić reklamą z Lidla...odechciało mi się jak zobaczyłam te Sępy przy butach (akurat była promocja kolorowych tenisówek)...masakra...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"