3 i 1/2

Wertując stare zeszyty z przepisami mojej mamy, natrafiłam na przepis idealny. Przepis na chleb. Nie wymaga wyrabiania, robi się niejako sam. A smakuje lepiej niż ten z piekarni.



Składniki:
(na dużą keksówkę)
1 szklanka płatków owsianych (górskich, gryczanych, płatków migdałów - co kto lubi);
1/2 kg mąki (tortowa - chleb będzie duży i będzie rósł jak szalony; ja robię mieszankę 25 dag tortowej i 25 dag innej - upodobałam sobie żytnią, orkiszową lub gryczaną (tu proporcja 35-15);
1 duża łyżka siemienia lnianego (zmielonego);
1/2 łyżki soli (nie mniej, bo sól mocno w tym chlebie ucieka)
duża szczypta cukru
2 łyżeczki octu winnego lub jedna zwykłego
25 g drożdży żywych (lub opakowanie i trochę suchych drożdży)
1/2 l przegotowanej wody




Wszystkie składniki suche mieszam w dużej misce. Drożdże dokładnie mieszam ze szklanką wody i na chwilę odstawiam. Wlewam roztwór drożdżowy i mieszam z mąką w misce. Następnie ocet rozpuszczam w szklance wody i dodaję do ciasta dokładnie mieszając. Na koniec dodaję jeszcze 1/3 szklanki wody - ciasto ma być dość rzadkie. Odstawiam na 20-30 minut w ciepłe miejsce. (Chleb z mąki tortowej może potroić swoją objętość, z mąki żytniej lub orkiszowej urośnie 1,5 raza). Po pół godzinie chleb przekładam do keksówki posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Odstawiam na pół godziny, żeby odpoczęło. Następnie wstawiam do nagrzanego do 190 - 200 stopni piekarnika na godzinę. Po godzinie wyłączam piekarnik i zostawiam chleb na ok. 5 minut w gorącym piekarniku. Chleb zostawiam na ok 2 godziny do całkowitego wystygnięcia. Zachowuje (jak zdąży) swoją świeżość przez 3 dni.

Polecam,  to chleb nie wymagający dużo pracy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...