56.

Mikołajki cz. I

Jak to zwykle bywa, Mikołajki przywitały mnie pięknym słońcem, żeby po chwili...lunąć deszczem, gradem i przytupnąć burzą...ale nie poddałam się..:)
Dawno tylu ludzi w porcie nie widziałam, tym bardziej, że sezon już się kończy. 



























Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"