Amarantus (prawie w roli głównej)

Smaczny (a przede wszystkim zdrowy) deser.

Nie...nie zaczęłam się zdrowo odżywiać. Nie dołączyłam do pędu bycia FIT. Sytuacja, a właściwie gość bezglutenowiec mnie do tego zmusił :)

Gruszkę (dość dużą) obieramy ze skórki i miksujemy w blenderze. Wylewamy na dno pucharka (szklanki) do deserów, przekładamy poppingiem (amarantusem). Następna warstwa to naturalny jogurt (znowu przełożony poppingiem. I na sam koniec wlewamy zmiksowane maliny (truskawki lub każdy owoc, który nam sie zamarzy). Deser powinien (ale nie musi) być schłodzony. Na wierzch można posypać prazone migdały, ale bez też jest pyszny.

Polecam - szybko i smacznie :)


Komentarze

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"