a tymczasem na Krupówkach

Obiecałam sobie, że w tym roku nie zajrzę na Krupówki. Nie dam się ponieść temu wszechogarniającemu turystycznemu kiczowi. Niestety pogoda zadecydowała, że jednak będzie inaczej. I tak trafiliśmy na kilka godzin na chyba najbardziej znany deptak w Polsce. I najbardziej zatłoczony, szczególnie w deszczu.
Pewnie zdjęć starczyłoby na co najmniej na 3 wpisy, ale postanowiłam, że nie będę zanudzać. 

Oto wszystkie kolory Krupówek :)






















                                     Prosta ozdoba, która mnie po prostu zachwyciła, a Was?













Komentarze

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...