Ciasteczka czekoladowo - miętowe

Wielbię miłością absolutną Nigellę Lawson. Za jej książki, za łatwe przepisy, za radość gotowania, pieczenia i przebywania w kuchni. Wreszcie za to, że nie jest chudą lalką tylko kobietą z krwi i kości :)
Dziś zainspirowana jej świątecznymi przepisem na ciasteczka czekoladowe, zrobiłam ciateczka czekoladowo - miętowe.



Składniki:
150 g drobnego cukru
250 g masła (ciepłego)
300 g mąki tortowej
50 g ciemnego kakao (można dać ciut mniej- ale ja uwielbiam mocno czekoladowe)
1 łyżeczka sody
cukier waniliowy (sypałam na oko- ale myślę, że około 2 łyżeczek)
łyżka startej na proszek mięty pieprzowej (w moździeżu, młynku do kawy etc).

Składniki na lukier miętowy:
cukier puder
2 łyżki soku z cytryny (lub pomarańczy)
sproszkowana mięta

Masło z cukrem i cukrem waniliowym utarłam na puszystą masę (mikserem - co najmniej 5 minut na najwyższych obrotach). Dodałam przesiane kakao oraz przesianą mąkę połączoną z sodą. (Można dodać pół łyżeczki proszku do pieczenia, ale nie jest to konieczne). Na koniec dosypałam sproszkowaną miętę. Jeszcze chwilę wszystko razem ucierałam. 
Ciasto ma mieć konsystencję puszystej, ale bardzo plastycznej masy (mniej więcej takiej jak CIASTOLINA).  Mamy (i niektóre ciotki) wiedzą jaką.
I w końcu mamy 50 minut na wypicie kawy, bowiem na taki czas zostawiłam ciasto w lodówce. Po wyjęciu z lodówki, urywałam po kawałku ciasta, robiąc kulki wielkości orzecha włoskiego (ale radzę zrobic ciut mniejsze). Układałam w dość dużych odległościach na blasze i lekko spłaszczałam. Piekłam w 170 stopniach około 15 minut (góra/ dół, termoobieg ciut krócej). Po wyjęciu z pikarnika może nam się wydawać, że ciastka są niedopieczone. Nic bardziej mylnego. Trzeba je po prostu odłożyć na 30 minut w zimne miejsce, żeby wystygły  i skruszały. Ciastka można polać czekoladą, lukrem, ozdobić posypkami świątecznymi. Do swoich ciastek zrobiłam lukier miętowy. I ozdobiłam cukierkową posypką.
Lukier: do cukru pudru (na początek 4 łyżki) stopniowo dodawałam sok z cytryny, energicznie mieszając. Po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji dodałam sproszkowaną miętę. Przełożyłam do specjalnego pisaka do masy tortowej. 

Ciastka są przepyszne. Rozpływają się w ustach. Nie wiem czy dotrwają do świąt. Ale taką mam nadzieję :)
SMACZNEGO

Komentarze

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...