Oliwy są najlepsze.

Uwielbiam oliwę z oliwek.

Niestety w naszych sklepach trudno kupić tą naprawdę dobrej jakości. W każdym razie mi zawsze trafi się o smaku i zapachu dalekim od dobrego. Dlatego ucieszyłam się, kiedy u znajomej znalazłam polecenie doskonałej oliwy. Wiedziałam, że to musi być strzał w 10.
Zamówiłam najpierw litr. Otworzyłam i...przepadłam. Tak cudownej oliwy dawno nie udało mi się kupić. Do sałatek, do dipów, do maczania bagietki. Zrobiła furorę wśród moich znajomych. Teraz zamawiamy większe ilości. I nie szukamy już innych oliw, bo po co skoro mamy najlepsze????
Polecam je z ręką na sercu.

Oliwy możecie zamówić TU.
I poczytać (oraz polubić) na facebooku.

Tak o oliwach pisze Joanna Rzepczak, która zajmuje się ich sprzedażą w Polsce:

"Szanowni Państwo,
piszę w imieniu marki Olio d'Autore (www.oliodautore.pl) Jesteśmy marką, należącą do Międzynarodowego Stowarzyszenia Ulivita Mediterranean Diet, promującego oliwną kulturę i zdrowie, oparte na diecie śródziemnomorskiej - powstałą w oparciu o pasję zrodzoną w trakcie długoletniego pobytu we Włoszech. Zakochani w najwyższej jakości oliwie oraz zafascynowani kulturą pozyskania i wykorzystania oliwy, jak też uprawą gajów oliwnych postanowiliśmy wykorzystać możliwości jakie dały nam Włochy. Dyrektor generalny marki, jako długoletnia korespondentka telewizyjna, z racji zawodu przemierzyła Półwysep Apeniński wzdłuż i wszerz próbując lokalne wyroby, szukała najlepszego smaku oliwy. Podróże te przyniosły rewelacyjne efekty. Wyselekcjonowane oliwy z pewnością spełnią oczekiwania wszystkich doceniających wyjątkowy smak i właściwości oliwy Extra Vergine.
Oliwy są najwyższej jakości, wybrane w oparciu o wiele czynników: smak, pochodzenie oliwek (wyłącznie z tłoczni posiadających własne gaje oliwne), rodzaj procesu produkcji.
Wszystkie oliwy są świeże (kampania oliwna 2015/2016) i zostały wytłoczone na zimno. 
Polecam serdecznie !
Z poważaniem, Joanna Rzepczak Olio d'Autore www.oliodautore.pl biuro@oliodautore.pl 500 293 307

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"