Radda in Chianti ( część VI)

Kolejna odsłona Toskanii czyli Radda in Chianti.. Piękne malutkie kamienne miasteczko z jeszcze piękniejszym tarasem widokowym na wzgórza. Wpis znów muszę podzielić na dwa, żeby nie zarzucić was zdjęciami. Na pierwszy ogień pójdzie miasto. Zobaczcie sami:

Wjeżdżając do miasta od strony parku ukazuje nam się budynek z nazwą miasteczka. ( Piazza IV Novembre)



Tuż obok wszechobecna masarnia/rzeźnia i oczywiście dzik i świnia jako reklama. (Piazza IV Novembre)

Urocze zielone okiennice.( Piazza IV Novembre)

Odnowiony park Piazza IV Novembre w Radda in Chianti prowadzi do cudownego tarasu widokowego. To z niego widać jak na dłoni piękne wzgórza Chianti.


Codzienny widok włoski, cudo po prostu.


4* hotel zachowany w toskańskim stylu. Piękny.

To co mnie zadziwiło u Włochów - brak ilości kilometrów na drogowskazach. Jedziesz autostradą, są informacje gdzie jedziesz, ale ile kilometrów zostało ci do celu - tego juz się nie dowiesz. Może to recepta na ich nieśpieszny styl? 

Sklepik z gadżetami dla cyklistów - czyli dla mnie. Włosi kochają rowerzystów, a w sklepie (nie jedynym w mieście) same cuda rowerowe. Szkoda, że nie przyjechałam do Toskanii tydzień wcześniej. Odbywał się Giro d'Italia 2016 - wyścig kolarski.

Droga krajowa 429 przy której jest Radda in Chianti. 

Sklepik z pamiątkami.

Sklep rowerowy.

Czarny kogut - symbol Chianti Classico (pięknie wytłumaczony skąd się wziął - w książce "Za dużo słońca Toskanii" Dario Castagno (rozdział Czarny Kogut - str 99-103).

Spokój. Nieśpieszność. Toskania.

Kwiaciarnia w gąszczu uliczek.

Są również kolorowe koguty.

Ulica Via Roma

Ręczna robota - jedynie 10 E, żałuję, że nie kupiłam-ale jest powód, żeby wrócić :)

Przy Via Roma - kościół San Niccolo

Pallazo Pretorio

Via Roma

XV-wieczny pałac Palazzo Pretorio z fasadą ozdobioną płaskorzeźbami przedstawiającymi tarcze herbowe mieszkańców miasta i asymetrycznie umieszczonym zegarem (za Wikipedią)

Tym razem białe okiennice - też urocze.

Pod kościołem piękna rzeźbiona fontanna.

San Niccolo

Urokliwa uliczka.


Ploteczki zza kurtyny.

Robiliśmy zakłady, czy tędy jeżdżą samochody - niestety nie udało nam się o tym przekonać.

W plątaninie uliczek można kupić wszystko. Od torebek po pocztówki.

Bardzo stara pracownia szewska - reklama sama w sobie jest cudem.


Radda powoli się ożywia. Ciekawe ilu jest turystów, a ilu mieszkańców.



Do zobaczenia Radda in Chianti...
kiedyś tu wrócę...obejrzeć cię znów.....

Komentarze

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

"fejsbukowi /wirtualni/ przyjaciele"

...koniec roku...