Co łączy rzeźnika i Boską komedię czyli Panzano część II (Toskania część V)

Jestem fanką podróży kulinarnych i dobrego jedzenia. Kiedyś na Travel Planet oglądałam program, w którym pewien włoski rzeźnik wymachując nożem, recytował "Boską Komedię" Dantego. Pomyślałam wtedy, że to musi być fajny facet i że super byłoby go kiedyś spotkać. Później przez zupełny przypadek oglądając "Bez rezerwacji" Antoniego Bourdaina  znów trafiłam na wesołego rzeźnika, a na dodatek okazało się, że to znajomy Małgosi Buttitty (autorki bloga Fryty Rity) u której byłam w Toskanii. 


I cóż...nawet w najśmielszych snach nie myślałam, że będę kiedyś w Panzano, a że poznam Dario, to już w ogóle :) 
Pewnego wtorkowego popołudnia z Małgosią pojechałyśmy do Panzano. I akurat traf chciał, że Dario był na miejscu. Nawet nie umiem opisać atmosfery, która tam panuje. Lampka wina (w rzeźni!!!!!), próbowanie wspaniałego smalcu i finocchione, pamiątkowe foty i upominek od Daria. Lepszego zbiegu okoliczności nie mogłam sobie wyobrazić. Aha! Nikt nie miał problemu, że w rzeźni byłyśmy z psem.
Więc, jak mówią niektórzy - myśli mają siłę sprawczą. Warto marzyć :)

Dziękuję Rito i Dario <3

Mac Dario - tu można dobrze zjeść ;)

Chyba nie trzeba tłumaczyć nazwy 




A tu jest bardzo ciekawy napis a propos mięsa i Boskiej Komedii - coś mniej więcej w stylu - "jeśli tu jesteś to juz przepadłeś"

W środku półki z książkami i zdjęcia.

Pyszności!

Mistrz tłumaczy :)


Nie ma takiej drugiej rzeźni.

i oczywiście obraz.
A jeśli chcecie poczytać o Dario lub polubić jego fanpejdż - to proszę bardzo Strona Dario Cecchini i fanpejdż.


I na sam koniec - autorka bloga czyli ja i Dario Cecchini (i Danka).
fot. Małgorzata Buttitta


Komentarze

  1. No super!!! Ja tu tyle lat mieszkam i bywam w Toskanii i nigdy nie byłam u Dario!!! Zazdroszczę! 😁
    Dochtórka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli, że miałam MNÓSTWO szczęścia????? :)

      Usuń
  2. Należał Ci się ten zbieg okoliczności i to szczęście.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"