Toskania (Część I) - Greve in Chianti, Radda in Chianti

Toskania - marzenie wielu fotografujących...Dane mi było zobaczyć na własne oczy.
To miejsce do zakochania.I do odwiedzenia na nowo. Zdjęcia nie oddają nawet jednego procenta tego, co chłoną oczy.
Jechałam z nastawieniem, że zobaczę poranne mgły, piękne wschody i zachody słońca. Toskania czerwcowo przywitała mnie zimnem, deszczem i zerowym światłem. Nie zobaczyłam ani jednego magicznego wschodu słońca, zachód wychwyciłam jeden. Ale pomimo wszystko jest PIĘKNA. Wrócę tam kiedyś. Na pewno. Uzbrojona w trzecie oko, żeby pokazać i innym jej urok.
Po wycieczce zostało mi tylko zwrócić teleobiektyw do naprawy, bo kompletnie się rozjechał...ale takie starty, to nie starty. Toskania zostaje w sercu i duszy.
Dziś tylko maleńka zajawka tego, co mam na karcie pamięci :)
zapraszam.

Pierwszy dzień w Toskanii przywitał mnie słońcem (Lucolena)...śniadanie na tarasie po dwóch godzinach snu. I w drogę :)


Z każdym kilometrem widoki stawały się magiczne (uliczka Panzano).

Piękne wzgórza Greve in Chianti
Piękne wzgórza Greve in Chianti
Piękne wzgórza Greve in Chianti
Piękne wzgórza Radda in Chianti






Komentarze

  1. Toskania zauracza i w deszczu i w słońcu! A twoje zdjęcia...ach ach cudo!!!
    Dochtórka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zdecydowanie...nie żałuję ani jednej sekundy :)

      Usuń

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"