Spacerem po Florencji (cz. II)

Dziś wycieczka po Piazza del Duomo i najbliższej okolicy.
Na pierwszym planie oczywiście Katedra Santa Maria del Fiore. Piękna, wielka, wyniosła. Absolutnie magiczna.
Wprawdzie pogoda popsuła nam szyki, bo tak jak chodzenie w deszczu kocham, tak fotografowanie już mniej. Ale "malutkie co- nie- co" dało radę sfocić :)
Jeśli miasto w deszczu robi na mnie wielkie wrażenie, to w słońcu musi być jeszcze piękniejsze....wrócę tam. W innych okolicznościach przyrody.
Z góry przepraszam za ilość zdjęć...ale nie da się przejść obojętnie obok tego wszystkiego co powstało dzięki pracy ludzkich rąk.






Rzeźby na katedrze absolutnie powaliły mnie na kolana - mam obfotografowany chyba każdy zakątek świątyni (ale oszczędzę wam tej ilości zdjęć).


Kolejki do wejścia do katedry.






Przy każdym wejściu, drzwiach do muzeów, katedr stoi wojsko z długą bronią. Znak czasów - ale bardzo nieprzyjemny znak czasów.

Drzwi Raju - Porta del Paradiso (Lorenzo Ghiberti). Nazwę nadał im Michał Anioł, drzwi są pozłacane z brązu. Skrzydła są podzielone na 10 kwater (po 5 na każdej stronie). Przedstawiają sceny ze Starego Testamentu . Oczywiście drzwi są wierną kopią oryginału, który znajduje się w Museo dell Opera del Duomo. Niestety tłumy japońskich i chińskich turystów skutecznie uniemożliwiły mi pokazanie całości pięknych drzwi.


Orfanotrofio del Bigallo wraz z okiennymi świnkami spoglądającymi na plac.


Prawie jak na krakowskim Rynku.



Nie ważne, że pada. Florencja i tak jest piękna.

"Nasi tu byli".

"Ambrellllla, ambrellla" 








Mój ukochany Klimt i Judyta

Uwielbiam te włoskie uliczki. Są absolutnie do zakochania. Prawie tak urokliwe jak we Francji.

Każdego dnia mieć taki widok z ulicy. Pięknie.






Katedra z drugiej strony - piękna w swej okazałości.








Zauważyłam, z nieukrywaną satysfakcją, że we Włoszech na próżno szukać reklam, które krzyczą w Polsce na każdym kroku. To samo ze znakami drogowymi. Minimalizm. Totalny minimalizm.

Komentarze

  1. Piękny spacer.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak sobie przypomnę ile km przemarszowalismy dwa dni później,też w deszczu,to znów mnie stopy bolą! I chyba jednak kocham bardziej Sienę!
    Dochtórka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę -wszyscy mi mówią, że Siena jest piękna....chyba teraz będzie Siena :)

      Usuń
  3. Mnie Florencja przytloczyla, owszem jest piekna, ale nadmiar turystow mnie dobil. Nie tylko to, bo bylo upalnie, dzieci marudzily a to pic, a to siku. Jakos tak na "nie" bylam. Za to Siena...cudowna,popoludniowa pora...rewelacja <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz MArta- to jednak dobrze trafiłam, że w deszczu ;) bo i turystów jakby mniej :)

      Usuń

Prześlij komentarz

dziękuję za dodanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"