Czyja zguba????

Przybłąkał się do mnie piesek.
Mały (do połowy łydki), chyba dość młody, czarny z białą krawatką, lekko podpalanymi łapkami (kolor!!!!). Jest niezwykle przyjacielski, akceptuje inne psy, koty, bardzo płacze...Daje łapę i głos, pcha się do domu. Baaardzo tęskni za człowiekiem i dotykiem.
(okolice Szczytna - warmińsko-mazurskie).

Widać, że na "gigancie" musi być od kilku miesięcy (ma bardzo sfilcowaną sierść).

Może u CIEBIE znajdzie nowy , kochający dom????

edit: piesek do adpocji w schronisku w Szczytnie



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

...koniec roku...

Moja "adoptka"